Tribute for Chester [*]
Jedni się rodzą inni odchodzą, ale właśnie to odejście z tego świata najbardziej boli. Pól biedy z odejściem ze starości kiedy człowiek przeżył to co miał przeżyć, to co było mu dane... Gorzej jeśli ten ktoś sam decyduje, że już czas, że nie da rady udawać siebie kolejny dzień. Zdecyduje zakończyć swój żywot.
Ostatnio NAS- fanów Linkin Park dotknęła straszna tragedia. Wspaniały człowiek, muzyk i wokalista zespołu popełnił samobójstwo...
Człowiek, który uwolnił nas od własnych demonów przegrał swoją walkę. Ten, który pomógł udowodnić, że świat jest piękny sam się z nim pożegnał... na zawsze.
Jestem fanką zespołu Linkin Park od małego szczyla... Nie pamiętam konkretnie kiedy to się zaczęło, ale wiem, że dorastałam z ich muzyką. Z nimi też przechodziłam swój okres dorastania, okres buntu. To oni pomagali mi w ciężkich chwilach, których było aż nadto...
Chester Bennington był moim idolem. On pomógł mi się wyrwać z odmętów własnych koszmarnych myśli. To on pokazał mi wyjście z miejsca pełnego demonów i ciemności...
To ON uratował mi życie! Jego słowa! Jego muzyka! On cały pomógł mi...
Niestety... Ja nie byłam w stanie jemu pomóc ;(
Pozwólcie mi zatem, że ta zakładka/strona będzie poświęcona wspaniałej osobie jaką był Chester Bennington - wokalista zespołu LINKIN PARK
* 20.03.1976 - 20.07.2017 *
{ 20.07.2017 }
Ciężko jest mi się pozbierać.
Kawałki mnie samej leżą dookoła.
Nie potrafię wybierać...
Wciąż płaczę. Mam doła.
Zgasła najjaśniejsza z gwiazd,
czas przestał biec dalej.
Czemu powiedział pass?
Nie dał kolejnej szansy... Choć małej.
W pewnej chwili zamknął oczy.
Ostatni oddech uleciał w górę.
Swoją walkę już stoczył.
Przeszedł ostatnią turę.
Głos wciąż brzmi w uszach,
tekst na ustach zostaje.
Strzał. Użyta kusza...
Serce przebite. Ja się poddaję.
Nie mam siły by mówić,
łzy płyną nieuniknione.
Tych emocji nie da się ostudzić.
Marzenia, plany zostały spalone...
Życie jest bitwą, walką o jutro,
ciągłym trzymaniem się na baczności.
Wiadomo jest trudno,
ale czasem... Idzie się ku wolności.
{ 21.07.2017 }
Słowa uleciały wraz z dymem.
Został tylko ból i rozpacz.
Nie wiem, nie umiem pojąć
Dlaczego odszedł,
Dlaczego nie został...?
Łzy zostawiają za sobą
Srebrzystą ścieżkę na mojej twarzy.
Oczy zaszklone nie ujrzą już go.
Usta wyschnięte nie zaśpiewają razem z NIM...
Dokonało się...
To co koszmarem było.
Spadła gwiazda...
Ta, co dawała najwięcej światła.
Trzymam w ręku czerwoną różę.
Czerwoną, jak krew, która płynęła w żyłach.
Czerwoną, jak serce, które niegdyś biło.
Patrzę w górę pustym wzrokiem...
Wiem, że tam jesteś.
Uśmiechasz się.
Przecież nie wszystkie łzy są niedobre...





Komentarze
Prześlij komentarz